zadziwiająca forma próżni
Nicość nie zawierająca żadnej przestrzeni, żadnego czasu, żadnej materii, żadnego światła, żadnego dźwięku. Jednak prawa natury były na swoim miejscu i ta dziwna próżnia posiadała potencjał. [...]
Subiektywnie:
Koronnym argumentem na istnienie boga jesteśmy oczywiście my, ludzie.
Czegoś tak skomplikowanego i tak wspaniałego sama natura nie mogła
stworzyć.
Wyobraźmy sobie, że trąba powietrzna przelatuje przez złomowisko
i przypadkiem składa nowiuteńki i sprawny boeing 747.
Acz
Prawdopodobieństwo istnienia jakiegoś super naturalnego bytu
zdolnego do stworzenia wszechświata, życia, a wreszcie człowieka,
jest właśnie takie jak zbudowanie boeinga przez trąbę powietrzną.
Gdziekolwiek nasza wiedza jest niekompletna, wypełniamy ją bogiem.
Żyjemy na przyjaznej planecie i w przyjaznym wszechświecie.
Jakim cudem ta nasza planeta ma wszystko co potrzeba do życia?
Czy przypadkiem nie minimalna zmiana struktury atomu wodoru
i całą znaną nam chemię szlag by trafił?
Teoria Wielkiego Wybuchu jest całkiem zgrabną hipotezą początku
wszechświata i zapewne będzie jeszcze wiele razy modyfikowana.
A jeśli ktoś znajdzie lepszą, czyli lepiej podbudowaną teorię
początku wszechświata, to Wielki Wybuch porzucimy bez żalu.
Na tym polega piękno nauki, że lepsza teoria wypiera gorszą,
a nie odwrotnie.
Skromnym mym zdaniem religia jest bardzo silną wiarą
w bardzo słabą hipotezę.
Jak długo nie mieliśmy żadnej innej, można się było na upartego
jej trzymać, ale zwalczanie nieźle podbudowanej hipotezy hipotezą
bez żadnej rozumnej podbudowy zakrawa na szaleństwo.
—>
Religia jest kosztownym i niebezpiecznym obciążeniem.
Zajmuje czas, kosztuje, pociąga za sobą różne zagrożenia.
Czy jest zysk??
Nie ma
Mamy do czynienie z cechą pasożytniczą, szkodliwą.
Nie ma dowodów na to, aby religie chroniły nas
przed chorobami wywołanymi stresem, chociaż czasem możemy
mieć takie wrażenie.
Dzieci jednego boga walczą z dziećmi innego boga.
Czy to nie chore?
Produktem ubocznym Religi jest posłuszeństwo.
“Nie dotykaj ,bo cię zabije”.
Czy nie jest tak że religie, których nie znamy od dziecka, są dla nas często uderzająco absurdalne?
Czarownice latające nocą po wsi na klonowych liściach.
Dziwne nie??
A jakże dziwacznie brzmieć musi dla kogoś za 7 gór i 14 rzek o odmiennej religii:
Niepokalane poczęcie, wskrzeszenie Łazarza, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie,przemiana chleba i wina w ciało i krew człowieka, który nie miał ojca.
He!
Religia jest szkodliwym produktem ubocznym całego szeregu cech:
solidarności grupowej czy np. chęci zbudowania koalicji.
Moralność oparta na religii jest wątpliwej jakości.
Przecież Bóg wcale nie jest konieczny do tego, żebyśmy zachowywali się moralnie.
Moralność to współpraca, uczciwość i empatia.
Te zjawiska obecne są w naturze.
Religie zachęcają do wewnątrzgrupowej solidarności, ale równie często wyzwalają nienawiść i okrucieństwo.
co widać i słychać
dobranoc
Ps. Fanatycy gówno mnie interesują…Jakby nie patrzeć wyznawca…
Więc się nie pień.
Z pianą ci nie do twarzy.
Ci którzy mają wpływ na to, czego młodzi ludzie się uczą
i czego doświadczają — a więc co widzą,
słyszą, myślą i wierzą — będą określali przyszłość kraju.
