Przyznam szczerze, że praktycznie zapomniałem o nich, choć sporadycznie zaglądałam na te portale.
gazeta.pl
plus.pl
Nie całkiem przypadkiem natknęłam się na własne wylewne treści
,
jakie przedstawiłam w tamtym okresie i muszę przyznać że jest to ciekawe nawet dla mnie
.
Pierwsze co rzuca mi się w oczy to wielkie emocje w tym co pisałam,
mącące faktyczną treść, którą chciałam widocznie w tamtym okresie przelać na wirtualny papier.
NIE ZAWSZE JEST ŁATWO!!!
Czytając własny tekst chciało mi się śmiać i czułam się nieswojo.
Niesamowite uczucie, w tamtym okresie byłam bardzo zaangażowana i zaabsorbowana dochodzeniem „wielkich prawd”, taka chora pasja.
Pierwsze co poczułam to jakbym czytała tekst kogoś zupełnie innego, obcego człowieka. Poczułam jak wielka różnica w nasyceniu emocjami panuje we mnie teraz, a jaka wtedy.
Od tamtego czasu wiele przeżyłam, wiele się zmieniło w moim życiu.
Jestem spokojniejsza, patrzę na wszystko równie ciekawie, ale dużo chłodniejszym okiem.Całkowicie szczerze z uczciwością anonimowego dorosłego człowieka, któremu „zwisa” już przekonywanie kogokolwiek do czegokolwiek, przyznam że wolnomyślnym człowiekiem stałam się jakiś
rok temu.
Dokładnie rok temu.
W zasadzie płynnie to wszystko się odbyło, do tego stopnia, że dopiero z perspektywy, gdy przeczytałam swoje “młodzieńcze” wypociny zobaczyłam kim właściwie teraz jestem, kim się stałam.
Mianowicie, odczuwam duży spokój, mam całkowitą swobodę myślenia,
nie boje się żadnych teorii, opinii, filozofii.
Jestem w stanie rozważyć na chłodno każdą ideę czy wartości głoszone przez innych, dyskutować spokojnie.
W moim myśleniu, choćbym nie wiem jak bluźniła, nie odczuwam poczucia winy. Jak ktoś mnie spyta czy ufo ISTNIEJE, odpowiem że nie wiem
jak zapyta czy nie istnieje UFO, powiem nie wiem
czy istnieje życie po śmierci, nie wiem
czy nie istnieje, nie wiem.
Polubiłam to słowo.
Jest najbardziej uczciwym i prawdziwym stwierdzeniem jakie we mnie jest, jakie w pełni akceptuję.
NIE WIEM
W mojej przestrzeni wszędzie gdzie nie spojrzę stoją znaki z napisem: jeśli chcesz jedź.
TO JADE….
Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady
pasę się opodal: nie znam wczoraj ani dzisiaj,
hasam, żrę, odpoczywam, trawie, znowu hasam, i tak od rana do nocy
i dzień po dniu, z zachciankami i niechęciami krótko uwiązanymi
u kołka chwili, i dlatego wolna od melancholii i znużenia.
AH te życie
Obecnie wielce charakterystyczną (i niewątpliwie przeze mnie zamierzoną)
cechę wypocin stanowi wielość interpretacji, jakie potencjalnie są w nich zawarte, jakimi emanuje, jakie czytelnik (a w szczególności szerokie ich grono) może sobie jednocześnie wytworzyć.
Wielkość urojeń jest ogromna
Ale szczerze powiedziawszy w dupie to mam .
Nie zniekształcam, wypacza czy wręcz wytwarzam rzeczywistości na własną modłę, „nie napompowuje”, „nie nadmuchuje” świata jako emanację swojej psychiki, nie ustanawiam reguł gry i nie wprowadzam(a przynajmniej próbuje) je w życie.
Potrafię dociec, pojąć i ogarnąć.
Nikt się nie śmieje??
A jednak żyje w dziwnym kraju.
Wszystko u nas zanika, jak rozum u głupola.
//////
Stoimy na przystanku, na którym ktoś bije chłopaka.
Widzimy coś?
Nieee , akurat patrzymy na kwiatki w klombiku.
Spróbowałby ktoś widzieć coś albo słyszeć.
Tosz to cholernie męczące.
Zeznania
wizje lokalne
świadek , lepiej nie wyliczać
Ps. rżnąć głupa — to wielka przyjemność,POLECAM
























